czwartek, 21 lutego 2013

11.

Fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuck! To jedyne co przychodzi mi dzisiaj na myśl i wspaniale wyraża to co czuje. Dzień dobry Dobranoc Dziękuje.


sobota, 9 lutego 2013

10.

Jestem trochę zagubiona w tym wielkim świecie czuję się jak maleństwo którego nikt nie zauważa...Przyznam się że przeraża mnie trochę ten świat i przerasta mnie...Boję się tego że w końcu ktoś mnie nie zauważy w ogóle i rozdepta mnie jak karalucha. Gdy niczego nie ogarniam uciekam w mój świat w którym czuje się bezpiecznie i gdzie jest mi dobrze ... W tym realnym świcie często nie daję sobie rady z problemami muszę w nim dokonywać wyborów które zadecydują o mojej przyszłości o moim życiu. Czasem najłatwiejszy problem jest dla mnie nie do rozwiązania nie do pokonania każdy sobie myśli że to banał że wystarczy zrobić taki i tak powiedzieć to i to ale to on tak myśli i to nie jest jego problem ale twój...I wtedy uciekam do kolorowego pięknego świata mojej wyobraźni w nim żądze ja to ja w nim ranie ludzi i to jestem Królową Wszechświata ^ ^


You be my valentine .? 9.

Miłość jest wszędzie gdzie się nie obejrzę widzę serduszka miś dużo różu czerwieni i cała reszta mdłych słodkich doprowadzających do wymiotów rzeczy...Jak cieszę się że walentynki spędzę w domu ponieważ ferie w ten dzień nie będę wychodzić z domu odetnę się do świata włożę słuchawki w uszy i zatracę się w piosenkach SOAD...Pewnie każdy pomyśli pisze tak bo jest sama blahblahblah...ale to nie tak. Od zawsze uważałam to święto za bezsensowne no bo jeśli się kogoś kocha jeśli się z kimś jest to przecież miłość można okazać każdego dnia najmniejszym gestem jednym spojrzeniem i tymi dwoma słowami na które tak czekamy...Pamiętam jak w podstawówce wysłałam chłopakowi walentynkę a on dostał ich chyba z 12859486 i powiedział do kolegi ''No teraz będę miał czym palić w piecu'' i w tym momencie zabolało mnie moje małe serduszko i już nigdy więcej nie wysłałam nikomu walentynki i coś czuje że już nigdy tego nie zrobię bo po co .?! Do mdłości doprowadzają mnie te pary które idą ulicą i patrzą na siebie jak by się nie widzieli 100lat ich usta zamieniają się w pijawki które zamiast wysysać krew wzajemnie wymieniają się zarazkami tak tak wiem zakochani blablabla ale no prosze was idźcie być zakochani gdzie indziej ; )


niedziela, 3 lutego 2013

8.

Może w końcu powinnam przestać się okłamywać wmawiać sobie coś w co powoli przestaje wierzyć...
Wmawiam sobie że jest mi dobrze tak jak jest że wszystko idzie po mojej myśli że jest tak jak sobie wymarzyłam...ale to stwierdzenie mija się z prawdą...Chce przestać żyć w wyimaginowanym świecie chce przestać uciekać do niego bo to mi nic nie da to nie pomaga nadal jest tak samo a może nawet jeszcze gorzej..?! Spędzam za dużo czasu nad wyobrażaniem sobie czegoś co nie nadejdzie co się nie spełni chce w końcu żyć w rzeczywistości ale w moim świecie jakoś czuje się bezpieczniej bo tutaj na każdym kroku czeka na mnie coś złego...tutaj każdy walczy o to żeby przetrwać wybić się i pokazać innym że jego dupa świeci w ciemności na różowo...Chce w końcu być szczęśliwa ale tak naprawdę chce być szczęśliwa i przy okazji nie ranić wtedy innych...Wmawianie sobie że ''forever alone'' to dobre wyjście że jest mi tak dobrze ... A nie jest bo czasem nie mam do kogo uciec przytulić się...Mam przyjaciół ale to nie to samo... Chce kiedyś mieć kogoś kto mimo tych moich wad i całej reszty pokocha mnie i zobaczy MNIE a nie moje cycki dupe czy  cokolwiek chce żeby widział mnie mój charakter to jak postrzegam świat ... Nie chce już być sama bo czuje się cholernie samotna mimo tego że przyjaciele są zawsze ze mną...Gdy idę tak ulicą i widzę te zakochane pary to w środku mnie coś pęka i znowu wszystko wraca...To co sobie ułożyłam w głowie i w sercu to co zbudowałam wali się jak domek z kart bo wystarczy lekki podmuch wiatru i niszczy wszystko nad czym tak ciężko pracowałam...