niedziela, 3 lutego 2013

8.

Może w końcu powinnam przestać się okłamywać wmawiać sobie coś w co powoli przestaje wierzyć...
Wmawiam sobie że jest mi dobrze tak jak jest że wszystko idzie po mojej myśli że jest tak jak sobie wymarzyłam...ale to stwierdzenie mija się z prawdą...Chce przestać żyć w wyimaginowanym świecie chce przestać uciekać do niego bo to mi nic nie da to nie pomaga nadal jest tak samo a może nawet jeszcze gorzej..?! Spędzam za dużo czasu nad wyobrażaniem sobie czegoś co nie nadejdzie co się nie spełni chce w końcu żyć w rzeczywistości ale w moim świecie jakoś czuje się bezpieczniej bo tutaj na każdym kroku czeka na mnie coś złego...tutaj każdy walczy o to żeby przetrwać wybić się i pokazać innym że jego dupa świeci w ciemności na różowo...Chce w końcu być szczęśliwa ale tak naprawdę chce być szczęśliwa i przy okazji nie ranić wtedy innych...Wmawianie sobie że ''forever alone'' to dobre wyjście że jest mi tak dobrze ... A nie jest bo czasem nie mam do kogo uciec przytulić się...Mam przyjaciół ale to nie to samo... Chce kiedyś mieć kogoś kto mimo tych moich wad i całej reszty pokocha mnie i zobaczy MNIE a nie moje cycki dupe czy  cokolwiek chce żeby widział mnie mój charakter to jak postrzegam świat ... Nie chce już być sama bo czuje się cholernie samotna mimo tego że przyjaciele są zawsze ze mną...Gdy idę tak ulicą i widzę te zakochane pary to w środku mnie coś pęka i znowu wszystko wraca...To co sobie ułożyłam w głowie i w sercu to co zbudowałam wali się jak domek z kart bo wystarczy lekki podmuch wiatru i niszczy wszystko nad czym tak ciężko pracowałam...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz